Wiosna zawitała już na dobre z czego bardzo się cieszę ;) Słońce niewątpliwie daje dawkę dobrej energii i lepsze samopoczucie. Z tego wszystkiego dzisiaj wysprzątałam całe mieszkanie, zupełnie jak nie ja. Na dziś planowałyśmy z Klaudią zdjęcia ale z powodu innych, ważniejszych rzeczy czekających do zrobienia musiałam wszystko odwołać... Wkręciłam się do rozprawy sądowej po angielsku to teraz mam :) Książki czekają na przeczytanie (w końcu wiecznie ich trzymać nie mogę) a sprawdziany na zaliczenie. Ostatnio mam problemy z organizacją czasu, szkoda że doba nie trwa dłużej, może wtedy zdążyłabym zrobić więcej... Bardzo żałuję, że mam teraz mniej czasu na czytanie książek, nawet przez kilka dni nie włączałam komputera aby sprawdzić czy to może on jest winowajcą pochłaniania cennego czasu lecz jednak (o dziwo) nie! I bez niego ze wszystkim się nie wyrabiam...
Odnośnie sesji, czuję że w końcu coś się zaczyna dziać! Powoli budzę się z zimowego snu. Jak na razie mam parę pomysłów, reszta czeka na bardziej zaawansowaną wiosnę :) Doszłam do wniosku, że muszę dawać z siebie więcej niż dotychczas, wszystko musi być bardziej przemyślane, dopasowane. W te wakacje już miną 2 lata od posiadania lustrzanki i rok od mojego upragnionego obiektywu a ja czuję, że może i posunęłam się o krok do przodu ale to wciąż nie jest to. Marzą mi się sesje fashion, jak dotąd czułam, że to mało prawdopodobne aby skompletować potrzebne ciuchy do nich ale właśnie teraz wpadłam na coś, co może mi pomóc w tej sprawie :) Chcieć to móc, jak to się mówi a marzenia się spełniają!
Tak na powitanie wiosny kilka zdjęć i autoportrety:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz